Podsumowanie II Nadwarciańskiego balu

CENTRUM WENECJI.

Wenecki karnawał jest z pewnością najsłynniejszy w Europie. Wyróżniaja się prawie
tysiącletnią historią, ogromnym przepychem i tajemniczą atmosferą. To tam za maskami,
odziani w wyrafinowane kostiumy, skrywali się tajemniczy młodzieńcy oraz piękne
niewiasty, by choć na jedną noc porwać się wzajemnie i oddać w wir tańca-świat emocji,
zapomnieć się w światłach i muzyce.

TA JEDNA NOC.
Ponad 600 metrów tiulu, czterdziestokilowa gondola, bogato zdobione maski, pióra, świece i
muzyka…Wbrew pozorom to nie przeddzień weneckiego karnawału , a II Nadwarciański Bal
Karnawałowy Politechniki Poznańskeij. Dnia 5 lutego 2011, za sprawą Jego Magnificencji
Rektora Adama Hamrola, Centrum Konferencyjno- Wykładowe Politechniki zmieniło się w
jeden z włoskich placów, na którym do samego rana trwała szampańska zabawa. Ponad 200
pracowników naszej Uczelni przywdziało maski, niektórzy nawet specjalne stroje, i na tę
jedną, niezapomnianą noc zamieniło się w Wenecjan, którzy godnie celebrowali tegoroczny
karnawał.

ATRAKCJI BEZ LIKU.
Wieczór uświetnił występ tancerzy Zespołu Tańca Ludowego Politechniki Poznańskiej
Poligrodzianie, którzy za sprawą dawnych menuetów przypomnieli jak niegdyś na balach
bywało. o północy, ze świateł i dymów wyłonili się szermierze i w pocie czoła, w brzdęku
szpad, zaprezentowali swoje animusze. O świetnych nastrojach gości świadczyła okazana
podczas aukcji charytatywnej, hojność. Bywalcy wybrali Króla i Królową Balu, którzy to
będą pełnić honory w roku następnym. Wszystkiemu zaś towarzyszyła muzyka i pokaz
slajdów z najpiękniejszych zakątków Wenecji.

BAJKOWY ŚWIAT POLITECHNIKI.
Zachwalać inicjatywę można by w nieskończoność, bo było pięknie, ciekawie i w świetnym
nastroju. Pyszne jedzenie, głośne śmiechy i rozmowy, tańce, śpiewy- to wspomnienia tamtej
nocy. Nocy i… świtu, bo ostatni opuszczali Bal nawet o 4 rano! Ci co byli, leczą pewnie
jeszcze odciski na stopach, z rozmarzeniem wracając myślami do magicznych murów
Centrum Konferencyjno- Wykładowego Politechniki Poznańskiej i jednocześnie ciesząc się z
Władz uczelni, które z roku na rok popisują się coraz to większą kreatywnością. A Ci, których
tam zabrakło? Niech żałują i koniecznie dołączą za rok, bo tej jednej karnawałowej soboty,
uczelnia zamienia się w świat jak z bajki, zabierając wszystkich w niesamowitą podróż.

Magdalena Howorska